Zderzyła się z autem i odjechała. Miała ponad 1,5 promila
Najpierw kolizja. Później odjechanie z miejsca zdarzenia. A chwilę później spotkanie z pokrzywdzonym, który ją rozpoznał. Policjanci szybko ustalili, dlaczego kierująca Mitsubishi nie chciała zostać na miejscu. Badanie wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Do zdarzenia doszło 7 września w Przecławiu. Około godziny 15:15 policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Szamotułach otrzymali zgłoszenie dotyczące kolizji. Z informacji wynikało, że kierująca samochodem osobowym miała uszkodzić inny pojazd, a następnie odjechać z miejsca zdarzenia. Było również podejrzenie, że mogła znajdować się pod wpływem alkoholu.
Policjanci zastali na miejscu 37-letniego mężczyznę kierującego Renault Traffic. Jego samochód miał uszkodzony przedni zderzak. Mężczyzna powiedział funkcjonariuszom, że kierująca Mitsubishi podczas wykonywania manewru omijania jego pojazdu uderzyła w przód Renault, po czym odjechała w innym kierunku.
Kilka minut później pokrzywdzony ponownie zobaczył kobietę. Tym razem szła ulicą w rejonie miejsca zdarzenia. Rozpoznał ją i wskazał policjantom.
Funkcjonariusze udali się z kobietą w rejon jej miejsca zamieszkania. Przy posesji znaleźli Mitsubishi. Samochód miał uszkodzenia. Kobieta przyznała, że jest użytkownikiem pojazdu, ale twierdziła, że w chwili zdarzenia nim nie kierowała.
Policjanci szybko zwrócili jednak uwagę na jeszcze jeden szczegół — od kobiety wyczuwalna była woń alkoholu. Badanie stanu trzeźwości nie pozostawiło wątpliwości. Ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Kobieta została zatrzymana. Policjanci zatrzymali jej prawo jazdy, a następnie trafiła do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Dziś usłyszała zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji.
I właśnie dlatego nietrzeźwy kierowca to nie „czyjś problem”. Można przeczytać tę historię i pomyśleć: kolejny nietrzeźwy kierujący zatrzymany przez Policję. Ale jest w niej coś znacznie ważniejszego. Tym razem została zatrzymana. A co z kierowcą, którego nikt nie zauważy? Z osobą, która po alkoholu wsiada do samochodu, rusza w drogę i przez kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt minut jedzie obok nas? Nie wiemy, ilu takich kierujących mijamy każdego dnia. Wiemy natomiast, czym może skończyć się ich decyzja.
Nietrzeźwy kierujący ma ograniczoną zdolność prawidłowej oceny sytuacji, wolniej reaguje i podejmuje decyzje, których na trzeźwo być może nigdy by nie podjął. Na drodze wystarczy jeden błąd.
Tym razem był to uszkodzony zderzak. Następnym razem może chodzić o czyjeś zdrowie albo życie.
„Tylko kawałek, tylko kilka ulic…”
Właśnie tak często zaczyna się droga nietrzeźwego kierowcy.
- „Mam blisko”.
- „Nic mi nie jest”.
- „Wypiłem tylko trochę”.
- „Przecież mogę prowadzić”.
Nie. Jeżeli piłeś alkohol — nie prowadź.
Nie ma bezpiecznej wersji prowadzenia samochodu po alkoholu. Nie ma znaczenia, czy do pokonania jest kilometr, czy pięćdziesiąt. Nie ma znaczenia, czy jest środek dnia, czy późna noc. Samochód prowadzony przez nietrzeźwego człowieka w każdej chwili może stać się zagrożeniem dla przypadkowej osoby, która po prostu jedzie swoją drogą.
Za kierownicą widać coś więcej niż promile
Nietrzeźwe kierowanie jest wykroczeniem lub przestępstwem zależnie od stanu trzeźwości i okoliczności, ale czasami za takim zachowaniem stoi również znacznie większy problem — uzależnienie od alkoholu. O tym mówi się zdecydowanie rzadziej. A przecież ktoś, kto kolejny raz pije i mimo tego wsiada za kierownicę, może potrzebować nie tylko konsekwencji prawnych, ale również realnej pomocy w rozwiązaniu problemu. Nie warto czekać na moment, w którym konsekwencją alkoholu będzie tragedia.
Nie wsiadaj za kierownicę po alkoholu. Nie pozwalaj też prowadzić osobie, która piła.
A jeśli widzisz na drodze samochód, którego kierowca może być nietrzeźwy — zareaguj i powiadom Policję. Być może dzięki temu następna historia nie będzie zaczynała się od słów: „Doszło do wypadku”.
EG